Inne
Aktualności Hyundaia
W dniach 1 – 3 maja w miejscowości Pułtusk koło Warszawy odbył się spontaniczny zlot naszego Klubu. W dużej mierze został on zorganizowany przez jednego z klubowiczy, a dokładnie MacTB, który udostępnił dla pozostałych swój domek. Większa część osób biorących udział w zlocie spotkała się 1 maja w godzinach porannych na lotnisku Bemowo, gdzie odbywały się I eliminacje mistrzostw Polski w wyścigach na ¼ mili pod patronatem PZMotu i Stowarzyszenia Sprintu Samochodowego. Swoją obecność odnotowali: MacTB z Ewą, Gademius, Karol z Beatą, Oddi z Anetą, HIN, MobiaS, Joda, Wojdi666, Banditto, Speedmaster z Magdą (Speedmasterką) oraz Termos, Igoreczek i LimaK, którzy jednak nie mogli uczestniczyć w całym zlocie. Na Bemowie został również pozyskany nowy klubowicz, Ludwiko. O godzinie 20-ej kolumna samochodów odjechała w kierunku Pułtuska z parkingu jednego z warszawskich supermarketów. Dzięki temu, że dwa auta były wyposażone w zestawy CB Radia (rozpoczynające i zamykające kolumnę), nikt się nie zgubił, a przejazd upłynął szybko i bez żadnych komplikacji. Po szybkim rozlokowaniu się w pokojach zabrano się za rozpalenie ogniska i nastąpiło oficjalne otwarcie zlotu. Podczas pieczenia kiełbasek poruszane były tematy związane z przyszłością klubu i kolejnymi wspólnymi wypadami. Dobrego nastroju nie popsuł nawet padający deszcz. Poniedziałek - drugi dzień zlotu - minął pod znakiem mycia, sprzątania samochodów oraz wymiany informacji na ich temat. Przyczyniło się to do obniżenia spalania w aucie Karola, który usunął z bagażnika ok. 20 kg niepotrzebnych rzeczy. Odwiedzono również rynek w Pułtusku, który chlubi się mianem najdłuższego w Europie. Była również okazja do wysłuchania i obejrzenia występów wokalno-tanecznych: tych profesjonalnych jak i tych o nieco bardziej amatorskim charakterze. Zwrot „PAC” uzmysłowi osobom, które tam były, o co chodzi, a tym, które nie mogły tam być, nic to nie powie. Niestety w formie pisanej nie da się oddać pełnej atmosfery tego show. Wieczór tego dnia minął podobnie jak poprzedniego na wspólnym pieczeniu kiełbasek i rozmowach przy piwku. Wtorek był dniem wyjazdu, więc od rana wszyscy pakowali się i sprzątali po sobie. Powrót odbył się także kolumną. Po dojechaniu do centrum Warszawy każdy rozjechał się w swoją stronę z uśmiechem na twarzy wywołanym poznaniem nowych osób i możliwością spędzenia kilku wolnych dni w niezapomnianej atmosferze. Do następnego zlotu. Speedmasterka & Speedmaster | |||||||||||||||||||||||||||||
























































